Wspomnienie Lecha Kaczyńskiego.

Dziś będzie tekst badziej osobisty nt. tragicznie zmarłego Prezydenta, którego zawsze szanowałem. Będzie też o postawach innych ludzi w obliczu tej tragedii. Następnym razem napisze jakie konsekwencje może wywołać śmierć Prezydenta.

„De mortuis aut bene, aut nihil” (O zmarłych należy mówić dobrze albo wcale). O Lechu Kaczyńskim mówi się dziś w bardzo dobrym świetle. Wielu, którzy kiedyś go potępiali dziś wyraża się bardzo ciepło. Podoba mi się to chodź wiem, że nie są to często słowa szczere. Dużo bardziej denerwują mnie komentarze byłemu Prezydentowi niepochlebne, nawet dzisiaj, bo zdarzają się i tacy.
Osoby, które nie są w stanie zachować powagi chwili nie zasługują na szacunek ani uwagę, są to prawdziwe mendy. Nie będę dziś podawał tych komentarzy czy linków do tych stron. Nawet Joanna Senyszyn uznawana powszechnie za niezrównoważoną psychicznie odmówiła sobie głupiego komentarza, za co oczywiście dziękujemy.

Wielu, którzy wyrażali się pochlebnie, lub wcale nie się nie wypowiadali, zrobili to z najprostszej kalkulacji. Jeśli ktoś zdecydowałby się na otwartą krytykę Lecha Kaczyńskiego dziś mógłby się pożegnać z publicznym stanowiskiem. Dlatego też krokodyle(?) łzy Tuska składającego wieniec w Smoleńsku, były jak najbardziej zrozumiałe i potrzebne. Podobnie jak Lech Wałęsa, który to daleko bardziej niż Donald nie przepadał za Kaczyńskim, dziś prosi Boga o przebaczenie.
Wszyscy jesteśmy pogrążeni w bólu po stracie Prezydenta, ale musimy być czujni bo licho nie śpi. Już dziś musimy myśleć jak tą katastrofę wykorzystać nie tylko w wymiarze duchowym, ale i politycznym. Prezydent Lech Kaczyński by na pewno tego chciał. Żył dla Polski i dla Polski umarł, więc oddajmy mu hołd i dokończmy sprawę Katynia po jego myśli. Nie możemy dopuścić, aby Mord Katyński został zapomniany. Musimy czuwać, aby Katyń nie został zapamiętany jako katastrofa lotnicza(to też), ale przede wszystkim jako ludobójstwo z 1940 roku.

W obliczu tej tragedii byli też tacy, którzy zachowali się pięknie np. kominek wstawiając piękną galerie screenów pierwszych stron gazet piszących o katastrofie.

Czy minuta ciszy przed gran derbi

Piękny też zachował się Bronisław Wildstein na swoim blogu

Pisząc na początku „De mortuis aut bene, aut nihil” nie miałem na myśli, że Kaczyńskiemu należy się szacunek z racji faktu odejścia z tego świata. Prawdziwy szacunek należy mu się za Jego życie. Dzisiejsze pochwał nie są na wyrost a kontrast wynikający z komentarzy na Jego temat wynika z niedocenienia Go za życia. Powinniśmy wyciągnąć z tego lekcje i zapamiętać kto zmienił tak diametralnie zdanie, żeby nie zaufać mu w przyszłości. Zapamiętajmy kto z Prezydenta szydził i oblewał go pomyjami. Wildstein tłumaczy to tak: Być może głębokie i autentyczne zaangażowanie czyniło go łatwiejszym obiektem niewybrednych ataków. Jego pasja dla sprawy polskiej była widoczna, a więc mogła stać się celem taniej ironii tak rozplenionej w naszych czasach.

Bronisław Wildstein napisał o Kaczyńskim też tak:
To głębokie zaangażowanie w sprawy publiczne nie pozbawiło go dystansu do siebie samego, ciepłej ironii i poczucia humoru. Człowiek przedstawiany jako kostyczny ponurak był bowiem osobą wesołą i dowcipną. Wiedzą o tym doskonale wszyscy jego współpracownicy, przyjaciele i znajomi.

Mam nadzieje, że wszyscy właśnie Prezydenta tak zapamiętamy.

Pisał: teoria zycia z http://teoriazycia.blogspot.com/


4 Komentarze/y dla “Wspomnienie Lecha Kaczyńskiego.”


  1. Stivi Napisł/a:

    co do notki. popieram w 100%
    tez denerwuje mnie jak ktos sie o lechu zle wypowiada (z samego dobrego wychowania powinno sie o nim dobrze mowic, a gdzie tu jeszcze jego zaslugi za zycia) ale najbardziej mnie wkurwia jak ktos ma w dupie jego smierc i zalobe, a w dodatku opierdala innych w stylu “No kurwa ogarnijcie sie, smierc jak kazda inna” bawiac sie w hipokryte, bo jemu nie przetlumaczysz, a on innych jebie za to ze mysla inaczej niz on – tak zwani ignoranci kurewscy ze sie tak brzydko wyrazic pozwole.



  2. jmail Napisł/a:

    Niestety, ale nawet wśród naszych znajomych (do Ciebie piszę Stivi) znalazły się osobniki, które na wieść o śmierci Prezydenta napisały “Nareszcie!!!”.

    Niestety zaobserwowałem pewien rozłam w PiS’ie. I wśród ich zwolenników. Niektórzy podchodzą do sprawy z wielką zadumą i zastanowieniem a inni już zaczynają judzić, jątrzyć.

    Podam przykłady:

    TV Polonia: babcia pytana przez Pospieszalskiego pluje jadem na Palikota, na Niesiołowskiego, że źle o Prezydencie się wyrażali i gdzie oni są, żeby przyszli teraz to samo powiedzieć. Wybaczcie, ale dla mnie takie zachowanie od razu dyskredytuje taką osobę jako pogrążoną w żałobie i myślącą z bólem o tragedii jaka zaistniała.

    TVN24: Michał Kamiński i chociażby dzisiejsza Kropka nad i w TVN 24 – nawet mnie się miękko robiło jak widziałem Kamińskiego. Widać było, ze te uczucia nie były udawane. Gość naprawdę jest rozwalony. Panie Michał! Nie byłem nigdy Pana zwolennikiem ale łączę się z Panem!

    TVN Fakty: Karol Karski wypowiedź o działaniach marszałka Komorowskiego pełniącego obowiązki Prezydenta. Bo nic z nikim nie ustala bo to bo tamto. Naprawdę ten człowiek głęboko mnie zraził. Są takie decyzje, które Komorowski musi podjąć i nie będzie mu łatwo i są takie przy których będzie się konsultował. Konkretny przykład bo Komorowski na szefa biura BBN chce powołać generała Kozieja. PiSiory (mówię o tych, którzy już przeszli do porządku dziennego nad śmiercią Prezydenta) już zaczynają mącić. Zapominają, ze Koziej był wiceministrem w ich rządzie. Zapominają, że teraz pierwszą osobą w Państwie jest Komorowski. Nie. Nie chcę wzbudzać zbędnej dyskusji. Chcę tylko przypomnieć, że kiedy Prezydent żył, to krytykowali krytykowanie jego decyzji. A teraz robią to samo. Trzeba zacząć od siebie Panie i Panowie i pokazać na co Was stać a później od innych wymagać!

    Niestety, ale właśnie ta sytuacja natchnęła mnie takim przemyśleniem i obawami, że w polskim życiu politycznym uspokoi się. Na 5 minut a później wszystko wróci ze zdwojoną siłą.

    Czeka nas przyspieszona kampania prezydencka. Mam nadzieję, że politycy staną na wysokości zadania, i że będzie to kampania argumentów celnych i mądrych debat, bez zbędnego jadu ściekającego z każdego zęba i wyciąganych haków. Bez podkładania świń oponentom politycznym. Mam nadzieję, ze nasza klasa polityczna chociaż raz pokaże na co ją stać. A jeżeli nie to nie nadaje się, żeby nazywać się elitami Państwa.



  3. Stivi Napisł/a:

    Rozumiem jmail że masz na myśli moich znajomych a nie mnie z tym “Nareszcie!!!”. Jak tak rozumiem o kogo chodzi ale pozostawmy to :)

    Co do twojego ostatniego akapitu to fakt. Może w końcu pokażą że potrafią “walczyć” fer chociażby z szacunku do samych siebie, niekoniecznie akurat to zmarłych osób, bo do nich i tak raczej “w tym momencie” szacunek mają. A jeżeli nie? Jeżeli nie to im już nic nie pomoże.



  4. jmail Napisł/a:

    tak tak. to było w odniesieniu do naszych znajomych a nie bezpośrednio do Ciebie


Napisz Komentarz